143. Kabinowe zapis(s)ki

Zawsze jak jestem w łazience u siebie w biurze, czuję jakbym się cofał w czasie o jakieś 20 lat… Nie tylko przez styl wystroju, ale także przez wywieszone, prawie na każdym kroku, groźby, zasady i reguły panujące we wspólnej przestrzeni, tworzone na bieżąco przez sfrustrowane starsze panie.
(W gwoli wprowadzenia dodatkowego tła fabularnego – w biurze łazienki są koedukacyjne, zwykle kilku kabinowe, zwykle też przynajmniej jedna kabina jest wyróżniona damskim symbolem).

No i mój faworyt który z jakiegoś tajemniczego powodu akurat wisi w damskiej kabinie:

dav

135. Strumieniowanie YouTube

Zauważone na trasie, bodajże Czechy, przed płatną łazienką na parkingu. Było tych plakatów całkiem dużo więc traktuje na poważnie -… Ciekawe czy gdzieś na prawdę są takie filmiki. :D

22. Krzewy.

Tabliczka wbita bezpośrednio pod domem znajomego z Grochowa.

11. podlewać

Lekcja angielskiego, właściwie zastępstwo za geografię. Cała klasa spędza tą lekcję na dworze na ławkach. Zabawa którą wymyśliła nauczycielka polegała na zgadywaniu słówek związanych z ogrodem/naturą. Oto kilka z ciekawszych pomysłów towarzyszy mojej klasy:

1.
Nauczycielka – W takim razie, jak będzie : „podlewać trawnik”? 
Uczeń1 – Piss ! 

2.
Nauczycielka – No to jakie znacie rośliny…?
3/4 uczniów od razu i jedno głośnie – cannabis. 

3.
Nauczycielka – No to wymięcie mi rodzaje drzew.
Uczniowie – Ash, willow, rowan …
Po chwili ciszy i wyraźnym intensywnym myśleniu jeden z uczniów rzucił : Christmas tree !

Są to dosyć śmieszne i absurdalne rzeczy, lecz z drugiej- tej optymistycznej- strony twierdzę, że mojej klasie jak i wielu ludziom wychodzi improwizacja łączona z poczuciem humoru przy ciężkich sytuacjach.